Finanse małej firmy

W tym blogu będę pisał na temat rozwoju małych firm, stawiania celów i strategii ich realizacji, możliwości współpracy w systemam MLM

Refleksje na temat funduszy unijnych.

30 Kwi, 14:34 Stanisław Bińkiewicz

Tagi mała firma

0 komentarzy

 

Kilka dni temu miałem okazje prowadzić zajęcia na studiach podyplomowych jednej z uczelni na temat „wykorzystanie środków z funduszy strukturalnych przez małe i średnie przedsiębiorstwa”.
Temat bardzo szeroki a jednocześnie bardzo niewdzięczny, bowiem tak naprawdę nie wiadomo, co „wciskać” młodym ludziom, którzy podejmują działania zmierzające do zdobycia środków na rozwój własnej firmy. Wszyscy, którzy obserwowali poprzednią edycję funduszy na lata 2004-2006, dobrze wiedzą, jak mały procent firm ubiegających się o dotacje, uzyskał je. Jakie trzeba było pokonać bariery, aby złożyć wniosek. I wreszcie to, że brak odpowiednich interpretacji przepisów powodował dezinformację przedsiębiorców, odrzucanie wniosków już na etapie kontroli formalnej.
Teraz ospale, pomalutku jak „ciężka lokomotywa” rusza nowa edycja pomocowa na lata 2007-2013.
I kiedy czyta się wszystkie przepisy, zasady udzielania pomocy, to włos się jeży na głowie. Czy cała treść tych publikacji jest aby na pewno dla Polaków? Tak zawiłych treści to ja już dawno nie czytałem.
Kiedyś w ramach PROW były np. środki na poprawę przetwórstwa i przechowywania art. rolnych ...,teraz jest to samo tylko w innym opakowaniu „zwiększenie wartości dodanej”. Co to oznacza dla przeciętnego przedsiębiorcy?. Kto wie co to jest wartość dodana?.  A już największym problemem jest odpowiedzenie sobie na pytanie, jaka jest możliwość uzyskania dotacji na zakup maszyny do produkcji, która przyczyni się do wzrostu wydajności produkcji. Czy ten zakup należy do innowacyjnych, uprawniających do uzyskania dotacji, a jeśli tak to z której? Obłęd, koszmar, ignorancja. A może tak ma być? Może dotacje są po to, aby na nich zarabiały zagraniczne firmy audytorskie, które będą robiły wnioski dla wybranych firm, zarabiając ciężkie pieniądze?
A może po to aby na niezrozumiałych przepisach zarabiały wielkie firmy doradcze, które organizują szkolenia i opowiadają na nich o „szklanych domach”, o możliwościach, których tak naprawdę nie ma? Mówią o tzw. „matrycach logicznych” których nie zna żaden przedsiębiorca. Jak powiedzieć ludziom, że żyjemy w kraju równych i równiejszych, ale nie wszystkie firmy potrzebujące środków finansowych na rozwój, je otrzymają. No może co najwyżej kredyty z funduszy pożyczkowych.
A jakie odczucia maja inni przedsiębiorcy?

Pozdrawiam
Stanisław Bińkiewicz

 

30 Kwi, 14:34 Stanisław Bińkiewicz

Tagi mała firma

0 komentarzy

Ocena: 0,00
Liczba ocen: 0,00

Dodaj komentarz Komentarze czytelników

0 komentarzy [obserwuj nowe]

Najnowsze komentarze do posta