Kto zabrał mój ser?
26 Lut 2009, 12:45 Stanisław Bińkiewicz
Jako doradca finansowy spotykam ten kryzys na swoim podwórku, obserwując zarówno spadek zainteresowania kredytami gotówkowymi jak też działania banków ograniczające akcję kredytową.. Ale dzisiaj nie o tym chciałem opowiedzieć, lecz o zdolności przewidywania i przygotowywania się do nieuchronnych zmian.
Współpracując z różnymi bankami, mam możliwość uczestniczenia w forach dyskusyjnych agentów
zajmujących się pośrednictwem finansowym na ich rzecz. I od momentu podkręcenia kurków przez banki rozpoczęło się larum. Jakie te banki podłe, nie uruchamiają działań retencyjnych, wyliczają minusową zdolność kredytowa klientów, większość wniosków kredytowych załatwiają odmownie.
Dlaczego?, to niesprawiedliwe!!, żądamy wyjaśnień!!! Itd.
Ale osoby, które krzyczą najwięcej, zapomniały o jednym a mianowicie o zdolności przewidywania.
Przecież ekonomia mówi wyraźnie, że jest pewna granica ryzyka, powyżej której zapala się czerwone światło. Pośrednicząc w udzieleniu kilku kredytów jednemu klientowi sami agenci doprowadzają
do braku jego zdolności finansowej, wprowadzając w spiralę zadłużenia, z której nie ma później wyjścia.
Przez kilka lat pośrednictwo finansowe było łatwym kąskiem. Kto tylko tracił pracę, czy też chciał łatwo zarobić, nieważne czy miał do tego kwalifikacje czy nie stawał się „doradcą finansowym”.
Najpierw doradził klientowi jak wziąć jeden kredyt, potem drugi, trzeci, wreszcie konsolidacyjny.
Potem przychodził czas na kolejny gotówkowy obok konsolidacyjnego, potem znów konsolidacyjny.
I ta karuzela trwała do momentu utraty płynności przez klienta. Zamiast klientowi pomóc, doradca topił klienta w jego coraz większych długach.
Wszyscy, czy to pracownicy etatowi, czy też prowadzący działalność gospodarczą, emeryci, renciści,
powinni zdawać sobie sprawę z nieuchronności zdarzeń i być przygotowani na zmiany.
Dlatego bardzo polecam wszystkim książkę w wersji audio
"Kto zabrał mój ser"

26 Lut 2009, 12:45 Stanisław Bińkiewicz
Ocena: 2,00
Liczba ocen: 1,00
Komentarze czytelników
0 komentarzy [obserwuj nowe]
Brak komentarzy.
Najnowsze komentarze do posta